fbpx

Zaduszki Bieszczadzkie

ZADUSZKI BIESZCZADZKIE

Zaduszki to wyjątkowo nostalgiczny, dla wielu polaków ponury czas. Czas zadumy i wyciszenia. W tym roku jednak mamy piękną, radosną pogodę. Kolory szczególnie w naszych bieszczadzkich rejonach otulają nas swym ciepłem. Oprócz spotkań na cmentarzach można w Bieszczadach zobaczyć niedawno powstałą świecką tradycję Zaduszek. I są to „Muzyczne Zaduszki” w Polańczyku oraz „Zakapiorskie Zaduszki” w Cisnej.

Pamiętajmy, że są to jednak rejony, gdzie na przestrzeni wieków przewinęły się różne kultury, języki i religie. Przestały istnieć wsie, zarosły, zdziczały sady i pola w wyniku okrucieństw II wojny światowej.

Czasami można dojrzeć wśród lasów np. jabłonie, czy wiśnie, które są pozostałością osiedlonych dawniej obszarów. Zauważalne i istotne dla tego artykułu są jednak cmentarze. Są nietypowym zjawiskiem ze względu ich położenia. Niektóre można spotkać po drodze na szlakach, a niektórych trzeba dobrze poszukać.

Cmentarze, które warto odwiedzić i poświęcić im trochę ciszy znajdziesz po prawej stronie:

  • Cmentarz w Bukowcu
  • Cmentarz w Brzegach Górnych
  • Cmentarz we wsi Caryńskiej
  • Cmentarz we wsi Chmiel
  • Cmentarz we wsi Bystre
  • Cmentarz w Beniowej
  • Cmentarz w Lutowiskach
  • Kirkut w Lutowiskach
  • Cmentarz w Dwerniku
  • Cmentarz w Smolniku nad Sanem
  • Cmentarz w Stuposianach
  • Cmentarz w Rabem
  • Cmentarz w Siankach
  • Cmentarz w Wołosatem
  • Cmentarz w Turzańsku
Obrzędy pogrzebowe były również zainteresowaniem Oskara Kolberga, który pisze:

[I]” W upiory lud górski wierzy mocno; i tak we wsi Jaworniku nad Osławicą nie ma jednego człowieka pochowanego na cmentarzu, który by nie miał wbitego w głowę ćwieka lub uciętej, i u nóg położonej, głowy

Upirz za życia ma dwa serca i czerwony kark, i kiedy umiera, to jedno tylko serce z nim ginie, a drugie żyje i jest powodem jego wędrówek pośmiertnych. Aby im zapobiec, obwijają szyję dokoła młodym prętem świerzbi-huza (głóg, dzika róża, zwana także hecze-pecze). A w serce wbijają gwóźdź z brony (inni twierdzą, że 3 ćwieki żelazne z brony). A głowę uciętą kładą w stopach”.

Oskar Kolberg (“Sanockie-Krośnieńskie” (t. 49 – 51)

na zakończenie…

W ten wyjątkowy dzień pamiętajmy też o zwierzętach, które dla nas jako firmy są wyjątkową inspiracją. One również przeżywają, opłakują swoich bliskich i żyją swoimi zasadami i tradycjami. Staramy się nie zapomnieć i o nich projektując nasze dzieła. Sprawdź sam!

Życzymy Wam spokojnych, ciepłych zaduszków.

Team booku.pl

Gabunia

Urodzona i wychowana w Sanoku, zwanym wrotami Bieszczad. Magister ASP we Wrocławiu, pasjonatka sztuki i dzikiej natury. Gabunia jest sercem i rdzeniem jej autorskich inicjatyw – booku.pl & neofolk design. Projektuje, wykonuje i wkłada mnóstwo serca w każde swoje dzieło. Z przyjemnością Cię pozna i dowie się czy udało jej się przekazać kawałek siebie w swoich pracach 🙂 Daj proszę znać w komentarzu jeśli masz ochotę poznać niezwykle wrażliwą i utalentowaną duszyczkę 🙂