fbpx

Symbolika Roślin w Bieszczadach

symbole roślinne jako inspiracja artystyczna

W naszych czasach jak pewnie każdy wie, istotne znaczenie mają rośliny. W ich towarzystwie możemy odpocząć od smogu i świateł reklamowych, czy pracy przy komputerze.

Od wielu lat rośliny były inspiracją niejednego artysty. Znacząca była ich symbolika. Zdarzały się rośliny przynoszące pecha tj. bez czy magnolia, ale też przynoszące wielkie szczęście jak koniczyna.

W naszych bieszczadzkich rejonach pojawiało się znacznie więcej roślin o wyjątkowej symbolice. W szczególności było to widoczne na uroczystościach typu narodziny, komunia, wesele czy pogrzeb.

  • Gdy rodziła się dziewczynka – sadzono lipę, chłopiec – dąb lub jawor. Dziurawiec natomiast pełnił funkcję ochrony matki i dziecka przed działaniem demonów.
  • Przyjęciu pierwszej Komunii Świętej towarzyszyły kwiaty tj. barwinek, konwalia, mirt czy bukszpan. Jak widać kolory tych drobnych roślinek są bardzo delikatne, niewinne.
  • Na huczne karpackie wesela często Pannie Młodej przypinano we włosy kalinę. W mitologii słowiańskiej kalina uważana była też symbol dziewczyny – życiodajnej siły i płodności. Często pojawia się w pieśniach wielu narodów słowiańskich, gdzie symbolizuje młodość i niewinność.
  • Osobie umierającej wkładano pod poduszkę kopytnik pospolity. Co ciekawe jest to roślina, która często pojawia się w typowych kwiecistych wzorach ludowych. Na pogrzebach, natomiast spotykane były zasadzone specjalnie drzewa, które po dzień dzisiejszy można zauważyć na cmentarzach tj. sosna (symbol wierności i miłości małżeńskiej), jesion (symbol czasu i nieśmiertelności), dąb (symbol siły, potęgi i wytrwałości), lipa (święte drzewo, które czuwało nad bezpieczeństwem) i wiele innych.

W naszych bieszczadach poza symbolicznym znaczeniem, również popularne było ziołolecznictwo.

Dawniej wiedzę o ziołach przekazywano z pokolenia na pokolenie. Obecnie w naszych polskich domach niestety zanika ta wiedza. Jednak dla zainteresowanych, na szczęście powstały książki, czy artykuły w sieci, z których my również czerpiemy wiedzę.

Wiele roślin używanych do tej pory pięknie urozmaica nasze rejony.

Nie jest nam obca dzika róża, z której babcia robiła nam konfiturę do pączków. Jej magiczne działania pomagają między innymi na przeziębienia, skórę, czy odporność, natomiast przepyszne winko z róży pomaga na serduszko.

Na upalne bieszczadzkie dni idealną miksturą są lemoniady z dodatkiem mięty, pokrzywy, czy szałwii. Wszystkie trzy działają pozytywnie na układ trawienny natomiast, szałwia i melisa wzmacniają pamięć i koncentrację.

Dla malusińskich bardzo zdrowe i smaczne są soki z dodatkiem czarnego bzu, który wspomaga odporność, łagodzi stany zapalne skóry. Dla troszkę starszych zachęcająca może być informacja, że hamuje proces starzenia organizmu dzięki zawartości naturalnych przeciwutleniaczy (jeszcze nie sprawdzaliśmy :D).

To tylko cząstka roślin, które co roku pięknie pną się do góry i powoli wypełniają nasze graficzne historie.

Zostańcie z nami drodzy czytelnicy, bo coś czujemy, że pojawi się w naszych nowych produktach więcej roślinnych motywów.

Zapraszamy serdecznie po więcej informacji na:

bieszczadyland.pl

mojebieszczady.com

na zakończenie…

Inspiracje symboli roślinnych zawarte w dziełach artystycznych odkryjecie na na booku.pl

Marciniu

Urodzony i wychowany w Sanoku, zwanym wrotami Bieszczad. Miłośnik dzikiej natury i spontanicznych wycieczek trekkingowych. Przeżył spotkanie z bieszczadzkim niedźwiadkiem i z przyjemnością Ci o tym opowie 🙂 Mało? Chętnie oprowadzi Cię po Bieszczadach, nakarmi i przenocuje w swoim domu, w którym gościł już Wrocławian, Praszkowian, Warszawian, Zalasowian, Hindusów, Amerykaninów i ma nadzieje, że również Ciebie 🙂 Daj znać w komentarzu jeśli taka przygoda jest dla Ciebie!