fbpx

Łopienka

Kilka ciekawostek na początek:

Drodzy podróżnicy dzisiaj przedstawimy Wam wyjątkową miejscowość zwaną Łopienka. Dawniej wieś, która dziś nie jedno dobre słowo usłyszała. Podobno uznawana za jedno z najciekawszych miejsc w Bieszczadach. Czy tak naprawdę jest? Pokażemy Wam nasze spostrzeżenia, ale to Wy kochani musicie przekonać się na własnym ciele, oczach i uszach.

Krótka historia Łopienki

Wieś Łopienka otoczona była niegdyś bojkowskimi chatami wzdłuż potoku. Wśród nich znajdował się również dwór oraz cerkiew, która była centralnym punktem całej wioski.
Przez wiele lat wioska doznała wiele przykrych zdarzeń. Wśród licznych epidemii niszczących ludność znalazł się również tragizm I Wojny Światowej. Łopienka została przywrócona po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.
Historia się powtórzyła w czasie II Wojny Światowej. Łopienka pustoszała z każdym dniem. Po zakończeniu wojny powstał jednak konflikt ukraińsko-polski również na terenach Bieszczad.
Po latach zmagań, które nie przynosiły żadnych rozwiązań, Polacy zdecydowali się zażegnać spór i rozpoczęli “Akcję Wisła”, przeciwko Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która miała na celu wysiedlić całe wsie i osady w tym Łopienke oraz rozproszenie ludności cywilnej z terenów Polski południowo-wschodniej.

 

Łopienka Cerkiew

Ta piękna wioska została pozbawiona mieszkańców, a zabudowy zostały rozebrane doszczętnie. Cudem ostała się Cerkiew, która wydawałoby się, że nic z niej nie zostanie.
Na szczęście znalazł się mężczyzna o dobrej duszy, który chciał odbudować ten piękny obiekt.
Był nim Olgierd Łotoczko. Za chęci odbudowy cerkiewki, która niegdyś należała do wioski pełnej rusinów, został zwolniony z pracy. Mimo wszystko, cerkiew nie została ukończona przez Olgierda, przez jego nagłą śmierć. Budowla jednak znalazła następcę Zbigniewa Kaszuba, który z pomocą śmiałków po 30 latach z sukcesem ukończył odbudowę tej cudnej świątyni.
Nie bez powodu zwróciła ona naszą uwagę. Cerkiew jest otoczona magicznym klimatem, a ludzie odwiedzający z pewnością zostawiają tam cząstkę siebie. Nasze oczęta zwróciły uwagę na szczególne różańce. W żadnym kościele nie spotkaliśmy się z taką wyjątkową kolekcją. Najpiękniejsze jest to, że żyją one swoim życiem. Wyglądają jakby po prostu należały do tego miejsca i nigdzie indziej nie zachwycały swoim urokiem. Część z nich jest zrobona z kasztanów, czy jarzębiny, a część obrosła pleśń. Polecamy zobaczyć na żywo.
Naszą uwagę też zwróciły ułożone z monet krzyże, medaliony, listy. Wszystkie te piękności znajdują się obok rzeźby zwanej Chrystusem Bieszczadzkim. Jeśli znajdziecie się już tam to pooglądajcie ją z każdej perspektywy 😀

Łopienka msze

“Ks. Piotr Bartnik, proboszcz bieszczadzkich parafii, z uwagi na swój autentyzm w kapłaństwie, znakomitą znajomość bolesnej historii tych stron i umiejętność łączenia wyznawców obu obrządków chrześcijańskich wpisuje swoją służbą duszpasterską nową tradycję kulturową w tym miejscu. Dzięki jego postawie i serdeczności w każdą wakacyjną niedzielę turyści odwiedzający nasz region mogą spotkać się z Chrystusem Bieszczadzkim w cerkwi łopieńskiej, ofiarując swoją modlitwę dawnym mieszkańcom tej górskiej doliny i osobom zaangażowanym w jej ponowne ożywienie.”
Kiedy już nacieszycie oczy swe wnętrzem Cerkwi, spróbujcie znaleźć niezwykłe drzewo. Co Wam to przypomina?

 

Ostatnią rzeczą, która w naszym przypadku sprawdziłaby się cudownie ze względu na nasz tryb pracy to cudowne źródełko znajdujące się niedaleko cerkwi. Podobno woda z niego pomaga na różne choroby oczu. Miły Pan, który polecił nam to miejsce i wskazał drogę wspomniał, że przed laty podczas odpustów odprawiano tam nabożeństwa.

Łopienka jak dojechać?

Najlepiej dojechać autem. Łopienka znajduje się na trasie miejscowości Terka (tam jest pyszny pstrąg jeśli zgłodniejecie) i Dołżyca, a wcześniej Cisna.
Na miejscu znajduje się dość spory parking. Dojście do cerkiewki to mało wymagająca trasa. Spokojnie można zaliczyć do bieszczadzkich atrakcji dla dzieci, dorosłych i z psem.
Mamy nadzieję, że chociaż troszkę Was zachęciliśmy do odwiedzenia tego miejsca.
Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w Bieszczadach 🙂

na zakończenie…

Jak wiadomo Bieszczadzki Park Nardowoy zakazuję wstępu w jego teren czworonogów, dlatego mamy dobrą informację dla ich posiadaczy. Szlakiem Łopienki można bez problemu przechadzać się z psem! Zastrzegamy jednak, aby pilnować swoich kudłatych przyjaciół, szanować panująca tam naturę oraz dobrodziejstwa, którymi obdarzony jest ten teren. Szanujmy każdy kawałek zielonej trawki i cieszmy się niepowtarzalnym krajobrazem rezerwatu. Widoki oraz otaczająca natura jest też dla Nas cenną inpiracją podczas tworzenia produktów marki booku.pl, dlatego jeśli chciałby zrobić sobie lub komuś bliskiemu unikatowy prezent nawiązujące do kultury Bieszczad zapraszamy z zapoznaniem się z bogatą ofertą Naszego sklepu internetowego tutaj.

Gabriela

Urodzona i wychowana w Sanoku, zwanym wrotami Bieszczad. Magister ASP we Wrocławiu, pasjonatka sztuki i dzikiej natury. Gabunia jest sercem i rdzeniem jej autorskich inicjatyw – booku.pl & neofolk design. Projektuje, wykonuje i wkłada mnóstwo serca w każde swoje dzieło. Z przyjemnością Cię pozna i dowie się czy udało jej się przekazać kawałek siebie w swoich pracach 🙂 Daj proszę znać w komentarzu jeśli masz ochotę poznać niezwykle wrażliwą i utalentowaną duszyczkę 🙂